Czynią to przy pomocy trzydziestometrowych trójnożnych machin bojowych, przenoszących emitery „snopa gorąca”, a później także wyrzutni pocisków zawierających śmiertelnie trujący „czarny dym”. Opór wojsk angielskich jest z łatwością przełamywany, artylerii udaje się zniszczyć tylko jedną z maszyn, druga zostaje zniszczona przez artylerię pokładową okrętu wojennego, zaś trzecia ulega destrukcji staranowana przez niesiony rozpędem zniszczony okręt wojenny. Stopniowo opór zamiera, a przybysze zajmują południowo-wschodnią Anglię. Ich następnym celem jest Londyn, wówczas największe miasto świata. Ludność reaguje paniką, drogi pełne są uciekinierów, bezładnie zmierzających byle dalej od śmiercionośnych machin. Normą są zachowania aspołeczne, kradzieże, przemoc, powoli zaczyna dawać się we znaki głód. Narrator, odwiózłszy żonę na bezpieczną, zdaje się, prowincję, sam śledzi przebieg wydarzeń. On, lub pojawiający się we wspomnieniach jego brat, są świadkami stopniowego podboju Anglii przez Marsjan.