Dotychczasowa elektryczna instalacja chowania podwozia została wymieniona na hydrauliczną. Zmodyfikowano również układ rur wydechowych w samolocie. Po modyfikacjach, w kwietniu 1943 roku maszyna wzniosła się ponownie w powietrze, za jej sterami siedział Aarre Siltavuori. Samolot w powietrzu zachowywał się poprawnie, udało się wyeliminować problemy ze zbaczaniem maszyny w lewo, na wysokości 3250 m uzyskano prędkość maksymalną 519 km/h. Pomimo tego uznano, iż MY-1 nie nadaje się do roli myśliwca przechwytującego. 14 września 1943 roku MY-1 został wysłany na lot w celu przechwycenia radzieckiego samolotu w rejonie Pori. Pilotujący samolot pilot nie zdołał tego dokonać. Potencjalne skierowanie samolotu do jednostki liniowej w celu przeprowadzenia kompleksowych prób wojskowych nie wchodziło w grę. Na przeszkodzie stanęły brak części zamiennych i problemy z obsługą pojedynczego samolotu. Ostatni swój lot MY-1 wykonał 26 listopada 1943 roku, był to jego 162 lot. Do tego czasu maszyna spędziła w powietrzu 142 godziny i 20 minut. Za sterami samolotu siedział kapitan P. Kokko, ten sam, który nie był w stanie przechwycić radzieckiej maszyny dwa miesiące wcześniej. Jeszcze w trakcie trwania prób MY-1, 30 maja 1942 roku zamówiono kolejne trzy maszyny przeznaczone do dalszych badań.