Zamach 24 marca arcybiskup Romero został zastrzelony podczas celebrowania mszy w szpitalnej kaplicy. Tego dnia w kazaniu mówił, że człowiek nie może kochać siebie samego tak bardzo, by nie angażować się w rzeczy niebezpieczne, gdy do tego wzywa go historia. Ponieważ społeczeństwo nie miało wątpliwości, że za tą zbrodnią kryje się salwadorska junta, doszło do rozruchów antyrządowych, w czasie których zabitych zostało około 30 osób, a co najmniej 400 zostało rannychCarl Sifakis, Encyklopedia morderstw, Universitas Kraków 2007, s. 284.. W pogrzebie Romero uczestniczyło ponad milion osób z całego świata.

Sprawcy zamachu Zabójcami arcybiskupa byli członkowie salwadorskich szwadronów śmierci, z czego dwóch ukończyło Szkołę Ameryk – opłacany z amerykańskich pieniędzy trening militarny, który przeszedł m.in. Manuel Noriega. Tę opinię wyraża także ogłoszony w 1993 roku raport ONZ, identyfikujący stojącego za zamachem człowieka jako majora Roberto D’Aubuissona, który później założył Narodowy Sojusz Republikański „ARENA”, partię polityczną, która doszła do władzy w 1989 roku. Początkowo w Stanach Zjednoczonych doszło do zupełnie zaskakującej reakcji: fałszywie oskarżano o zamach rząd Kuby, choć żadne związki między Kubą a zamachem nie istniały.