Na ich tle słowa podporządkowywane są frazie muzycznej – mają swój rytm i melodię, powracający refren:
Chopin jest polski Każdym duszy drgnieniem, Każdym natchnionym, mocnej pieśni dźwiękiem, Krwią polską przesiąkł, ziemi swej cierpieniem. Echo tej skargi, co kłos chyli jękiem Odczuł potęgę harfy swej eolskiej- Chopin jest polski!Idem, Chopin, [w:] jw., s. 340.
Poeta znajduje rozśpiewaną melodię w elementach swojskiego krajobrazu, pochyla się nad łanem zbóż, rosnącymi w polu topolami i śpiewem ptaków. To wytchnienie od zgiełku miasta, jego tempa i szumu, od tych, którzy krytycznie oceniali dorobek Guranowskiego. Jednak i tu pojawia się nuta melancholii, muzyka dociera do słuchacza przez rozpłakane, cierniowe drogi:
Chylą się kłosy, faluje zboże. Czerwienią maki, mieni się gryka. Dzwoni skowronek pieśń swą w przestworze. Płynie rozlewna, jak sine morze Pani Muzyka…
(…)
Łkające dzwony…grób rozkopany, Śpiewom grabarzy ,wtórzy motyka Topole szumią ponad kurhany… I rozwiesiła płaszcz łzami tkany Pani Muzyka…Idem, Pani Muzyka, [w:] jw., s. 247.