Guranowski chce być poetą-malarzem swoich własnych obrazów:

Poeci – to są słów malarze. Mnie niebo tłem i na tym tle Świat wizyj moich wyobrażę, Wyśniony w złotej, cudnej mgle

Tłum przyjdzie potem, skrzywi twarze I powie: ten maluje źle! Czy ja coś zetrę, czy coś zmażę? Jam nie jest trzciną, co się gnie ! (…)

Cóż wart jest ten, kto posiadł tłumy Szablonem łatwych, płynnych zdań? Ten wielki jest i pełen dumy, Kto stoi sam, jak górska grań!J. Guranowski, Poeta, [w:] idem, Poezje, op. cit., s. 51.

Niekiedy Guranowski wychodzi ze swej samotni w świat muzyki, przybliżając czytelnikowi wielkich kompozytorów i ich dzieła, a także strukturę utworów muzycznych, „malując słowem” pieśni, dramaty muzyczne i symfonie:

Zszedł Wagner Ryszard, wśród Piękna Proroki Największy Mocarz, światów zbudził głusze, Dał nam przepomnieć przyziemne katusze, A myślom naszym kazał iść w obłoki!Idem, Ryszard Wagner, [w:] jw., s. 343. Wyobraźnia czytelnika jest też kierowana ku pięknu dnia codziennego i polskiego pejzażu rozświetlonego feerią barw.