Warunki bytowe w obozie były trudne, a więźniowie byli narażeni na rozmaite szykany ze strony strażników. Niemniej osadzeni znajdowali się w nieporównywalnie lepszej sytuacji niż osoby przetrzymywane na Pawiaku, czy w KL Warschau. Na co dzień więźniowie AEL pracowali przymusowo na rzecz rozmaitych niemieckich instytucji w Warszawie. Zatrudniano ich m.in. przy wyburzaniu ruin getta lub w magazynach Werterfassungstelle, gdzie gromadzone było mienie po zamordowanych Żydach. Część osadzonych pracowała warsztatach rzemieślniczych produkujących na potrzeby Niemiec lub w prywatnych przedsiębiorstwach niemieckich. Więźniowie wykonywali ponadto rozmaite prace na Pawiaku, w siedzibie Gestapo w al. Szucha, na terenie niemieckich koszar, garaży i magazynów, a także na terenie samego AEL.
W drugiej połowie 1943 roku Armia Krajowa przeprowadziła serię zamachów wymierzonych w członków załogi AEL, którzy znani byli z brutalnego traktowania więźniów. 6 sierpnia oddział bojowy „Podkowa” wykonał wyrok śmierci na granatowych policjantach Antonim Rozmusie i Józefie Sandomierskim. 31 sierpnia z rąk żołnierzy AK zginął inny polski policjant z załogi AEL, Zdzisław Wandycz. Wreszcie 24 września żołnierze specjalnej jednostki „Agat” zastrzelili na Solcu SS-Hauptscharführera Augusta Kretschmanna.