Treść Poeta zakłada słomkowy kapelusz, bierze kij podróżny i wyrusza na przechadzkę. Drogą wśród winnic i cyprysów wspina się na górę, gdzie górnicy wydobywają rudy miedzi, a na szczycie stoi biały klasztor. Zbocze góry dotknięte eksploatacją jest zniszczone, pokryte karłowatą roślinnością. Górnik, współczesny, popularny alchemik, fascynuje się tym, że wszelkie ciało jest tylko minerałem wzbogaconym wodą. Szpalerem drzew poeta podchodzi pod kamienną bramę. Furtian zamiata posadzkę ze skupieniem i uwagą, a biały zakonnik pada gościowi do nóg, witając w nim obraz Boga.

Poeta odwiedza ogrodnika, który w czasie powodzi utracił syna i synową, a uratował dziecko, dzisiaj młodą dziewczynę. Poeta idzie za błyskiem złotego krzyżyka wśród bluszczu i spotyka ją w altance, ale nie umie z niej wydobyć słowa odpowiedzi. Ogrodnik jest zmieszany tym jego spostrzeżeniem. Poeta jest coraz bardziej zafascynowany dziewczyną. Pokochał jej milczenie bardziej niż wszelkie słowo mówione czy pisane.