I tak po kilku tygodniach pracy sprowadzone zza wielkiej wody maszyny stanęły, budynek od tego czasu świecił pustkami.

Czasy międzywojenne W 1928 w „Amerikonie” znaleźli pracę i dach nad głową dla siebie i swoich rodzin nadzorca młyna (Franz Heimann), stróż młyński (Theophil Gotsch), gajowy (August Neugebauer), nadzorca pól (Josef Kotschy), nadzorca łąk (Robert Koschani), woźnica (Franz Kopka) i pomocnica stajenna (Gertrud Schattka). thumb|223x223px|Zrujnowane wnętrza spichlerza W roku 1930 hrabia Wilhelm Hans von Oppersdorff (1896-1989) decyduje się na sprzedaż Amerykana. Nowym właścicielem młyna wraz zabudowaniami zostaje kupiec Pius Janocha. Ostatni młynarz na „Amerikonie” pochodził ze Starych Kotkowic i postanowił zamieszkać w Pisarzowicach, a młyn z zabudowaniami miał się stać celem niedzielnych wycieczek okolicznej ludności.