Same zaś Pisarzowice wraz z przypałcaowym folwarkiem były własnością rodu von Oppersforff, aż do wybuchu II wojny światowej.

Nazwa Hrabia Edi, przebywając w USA, zafascynował się tamtejszymi nowoczesnymi młynami oraz piekarniami, których ideę postanowił powielić na swojej ziemi budując młyn i piekarnię na wzór tych amerykańskich, dlatego też miejscowa ludność kompleks ten nazywała Amerykanem (dialekt śląski – Amerikun). thumb|Zrujnowane wnętrza młyna Nazwa ta funkcjonowała nawet na przedwojennych mapach geodezyjnych. Inne określenie kompleksu jakie można spotkać na mapach Śląska jest Chmielnik (niem. Hopfengarten).

Rozwiązania jakie hrabia Edi zapożyczył do nowej piekarni i młyna jakie zobaczył w Ameryce miały m.in. odciążyć żony rolników od pracy. Korzystano tam bowiem z nowoczesnych zdobyczy techniki i w pełni zmechanizowane zostały żmudne i monotonne prace przy mieleniu, jak również przy transporcie. To maszyny parowe wyręczały prace wielu ludzi.