Roosevelt i Mołotow dyskutowali sprawę „czterech policjantów” również podczas drugiego spotkania w dniu 1 czerwca. Mołotow poinformował prezydenta, że Stalin zamierza wesprzeć plan Roosevelta, by utrzymywać po wojnie pokój przez czterech policjantów i przymusowe rozbrojenie. Roosevelt podniósł również sprawę powojennej dekolonizacji. Zasugerował, że byłe kolonie winny przejściowo znajdować się pod nadzorem międzynarodowego ciała zarządzającego (czyli wielkiej czwórki) i dopiero po tym okresie uzyskiwać niepodległość.

Republika Chińska została włączona w skład wielkiej czwórki jako jeden z przyszłych czterech policjantów. Roosevelt obstawał przy uznaniu Chin za mocarstwo, był bowiem przekonany, że Chińczycy staną po stronie Amerykanów w razie konfrontacji z ZSRR. Brytyjskiemu ministrowi spraw zagranicznych, Anthony’emu Edenowi, powiedział: „W razie poważnego konfliktu interesów z Rosją [Chiny] bez wątpienia staną po naszej stronie”. Prezydent wierzył, że proamerykańskie Chiny będą dla USA użyteczne, szczególnie w kwestii okupacji – przez siły amerykańskie, chińskie i radzieckie – powojennej Japonii i Korei.