.,,(…) chleb oddawał słabszym od siebie kolegom, bo uważał, iż oni przetrwają, a on nie przetrzyma”.
Wycieńczony ciężką pracą, skrajnie niedożywiony 8 czerwca 1942 trafił do obozowej izby chorych w bloku 7. Po stwierdzeniu u niego puchliny brzusznej i odmy, został umieszczony w izbie nr 4, przeznaczonej dla nieuleczalnie chorych. W przygotowanym dzień później raporcie dotyczącym ks. Dominika Surowskiego naczelny lekarz w obozie dr Waldemar Wolter napisał: „Twarz i obie nogi bardzo napuchły z powodu odmy. Brzuch napęczniał, a tkanki były wypełnione płynem. Jego stan szybko się pogarszał, w godzinach wieczornych stracił przytomność i o godzinie 21.00 umarł”. Jako przyczynę śmierci dr Wolter podał „zatrzymanie pracy serca i krążenia z powodu odmy”.
Zwłoki ks. Surowskiego zostały przewiezione do Monachium. Tam spalono je w krematorium znajdującym się na terenie cmentarza Ostfriedhof przy St. Martin Strasse 41. Prochy umieszczono w urnie z identyfikatorem K 3872. Wiadomość o śmierci ks. Surowskiego dotarła do chełmskiej parafii na początku lipca. Zapis w kronice parafii mariackiej mówi, że w sobotę 4 lipca 1942 r. o godzinie 8 w sanktuarium maryjnym w Chełmie odprawiono mszę św. za jego duszę. Dwa dni później o godz. 8.30 kolejną mszę św. zamówili koledzy nauczyciele ze Szkoły Powszechnej nr 1.