Bezkrwawy pucz sprawiał z pozoru wrażenie klasycznego przewrotu pałacowego, gdyż Buyoya pozostawał od lat członkiem ścisłej elity władzy. Podobnie jak obalony prezydent wywodził się z podgrupy Tutsi-Hima oraz pochodził z południowej prowincji Bururi. Z kolei Wojskowy Komitet Ocalenia Narodowego był złożony wyłącznie z Tutsi – w większości również pochodzących z Bururi. Niemniej Buyoya zainicjował pewne reformy zmierzające do liberalizacji systemu politycznego. Doprowadził w pierwszym rzędzie do normalizacji stosunków z Kościołem, znosząc większość ograniczeń nałożonych nań w okresie Drugiej Republiki. Nakazał zwolnienie setek Hutu uwięzionych z przyczyn politycznych, podczas gdy trzech wysokich rangą urzędników Tutsi zostało postawionych przed sądem pod zarzutem przyjmowania łapówek. Uznanie społeczności międzynarodowej przyniosła mu również aktywna walka z przemytem kości słoniowej. Duży oddźwięk zdobył także komunikat wydany 5 grudnia 1987 przez Wojskowy Komitet Ocalenia Narodowego, w którym pośrednio przyznano (po raz pierwszy od kilkunastu lat), iż w Burundi występują podziały na tle etnicznym.