W tym czasie grupa czołgów niemieckich, która wjechała w Okopową od strony ulicy Powązkowskiej, została zaatakowana przez pododdział Batalionu „Parasol” i zmuszona do wycofania się. Dwa z nich zapuściły się jednak w głąb terenów powstańczych. Zaskoczeni żołnierze „Zośki” i Dywizjonu [„1806”] błyskawicznie się rozproszyli. Jeden z czołgów wjechał na wzniesioną w pośpiechu i niezbyt mocną barykadę na ul. Okopowej róg Karolkowej. Pomiędzy barykadą a dużą narożną kamienicą fabryki Telefunken było wąskie przejście dla pieszych. Tuż obok, we wnęce bramy, schronił się podchorąży „Motz” ze swoimi ludźmi uzbrojony w otrzymaną wcześniej od nieznanego mu kapitana około 2-kilogramową minę powstańczą – trotyl w worku brezentowym. Nie wybiegając z bramy – wspominał po latach – rzuciłem mocno woreczek z materiałem wybuchowym, odbezpieczając zapalnik. Rzut był za silny, mina upadła nie pod gąsienice czołgu, ale kilkanaście (raczej kilka!!) metrów dalej. Może zrobiłem to instynktownie, bojąc się, że i my w bramie wylecimy w powietrze?
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Jerzy Ciszewski (1916–1983) · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.