W 2. Flocie Kurity znajdowały się superpancerniki: „Yamato” i „Musashi”, starszej daty pancerniki „Kongō”, „Haruna” i „Nagato”. Oprócz tego krążowniki ciężkie: „Atago”, „Takao”, „Chōkai”, , „Kumano”, „Myōkō”, „Maya”, „Haguro”, „Tone” i „Chikuma”, ubezpieczane przez krążowniki lekkie „Yahagi” i wraz z eskortą, składającą się z piętnastu niszczycieli. Słabą stroną zespołu było to, że w jego skład nie wchodziły żadne lotniskowce.
Będący typem człowieka gotowego umrzeć za sprawę, Kurita, podobnie jak Yamamoto, uważał, że pójście na dno wraz z okrętem to niepotrzebna strata doświadczonego i wartościowego dowódcy. Gdy otrzymał od admirała Soemu Toyody rozkaz zaatakowania sił amerykańskich pod Leyte, uznał to za zbędne narażanie okrętów i ludzi, szczególnie gdy mógł wejść do zatoki już po lądowaniu Amerykanów, gdzie do zaatakowania przez jego wielkie okręty zostało niewiele więcej niż puste statki transportowe. Tym niemniej postanowił wykonać rozkaz przełożonych, tak tłumacząc to swoim oficerom: