do 1844 na liniach GWR pracowały 62 parowozy tej serii, każdy z własną nazwą. Konkretnego egzemplarza uwiecznionego na obrazie nie udało się zidentyfikować. Parowóz ciągnie skład otwartych wagonów towarowych, w których – nieoficjalnie i za przyzwoleniem spółki – podróżowali najubożsi pasażerowie.
Zając i oracz Szybkość zapowiedzianą w tytule obrazu równoważą dwa drobne motywy pozamaszynowe. Pierwszym jest zając biegnący po torze przed pociągiem, mniej więcej w połowie długości wiaduktu. Nie należał on do pierwotnej koncepcji obrazu – został lekko namalowany na już położonej warstwie farby toru jako późny dodatek. Ponieważ jego farba wsiąkła w warstwę spodnią, zając od dawna jest niemal niewidoczny, a nawet fotografia w powiększeniu daje jedynie rozmyty obraz. W zbiorowej pamięci motyw ten przetrwał głównie dzięki rycinie Roberta Brandarda z 1859, który nadał zwierzęciu wyraźny kontur i dorysował mu cień, nieobecny na płótnie.