W czerwcu 1848 r. hierarcha udał się z petycją rumuńską do Wiednia, jednak nie uzyskał poparcia dla prezentowanych postulatów. Nie chcąc rozdrażniać Węgrów, cesarz zgodził się na przyłączenie Siedmiogrodu do Węgier. Również władze węgierskie nie zgodziły się na wdrożenie w życie żądań Rumunów, mimo pomyślnego w pierwszej fazie przebiegu rozmów. Wydarzenie to przekonało biskupa Andrzeja o tym, że rozwój narodowy Rumunów będzie możliwy tylko z poparciem cesarskim. W grudniu tego samego roku przywódcy rumuńscy spotkali się ponownie, biskup Andrzej przewodniczył spotkaniu. Rumuński Komitet Narodowy nadal dążył do utworzenia rumuńskiego regionu autonomicznego, którym rządziliby wskazani przez Wiedeń urzędnicy rumuńscy. Uznał również, że powstanie węgierskie stwarza zagrożenie dla interesów rumuńskich i dla ich obrony pożądana byłaby interwencja rosyjska w Siedmiogrodzie. Biskup udał się do Bukaresztu, by ubiegać się o rosyjskie wsparcie dla rumuńskich aspiracji.