Według wspomnień spisanych przez Gideona Wellesa w pokoju, gdzie leżał ranny prezydent, poza lekarzami i członkami rodziny przebywali także politycy i czuwali tam całą noc. Wczesnym rankiem Abraham Lincoln kilkakrotnie tracił oddech, aż w końcu zmarł o godzinie 7.22.

Kilka dni później ciało zmarłego prezydenta przewieziono do jego rodzinnego stanu Illinois specjalnym pociągiem, który często zatrzymywał się na stacjach, by tłumy zebranych ludzi mogły pożegnać Lincolna. Jego pogrzeb odbył się 4 maja w Oak Ridge Cemetery w Springfield.

Ataki na Sewarda i Johnsona thumb|250px|Atak Lewisa Powella na Fredericka Sewarda Równocześnie z zamachem na prezydenta współpracownicy Bootha mieli zamordować wiceprezydenta Johnsona i sekretarza stanu Sewarda. Tego ostatniego miał dokonać Lewis Powell – miał on nieco ułatwione zadanie, gdyż Seward leżał wówczas ranny w domu po wypadku, jaki odniósł 5 kwietnia (wypadł z powozu). Zaopatrzony w rewolwer i nóż Powell przyszedł do domu sekretarza, podając się za posłańca lekarza, dra Verdiego. W domu zastał dzieci niedoszłej ofiary: syna Fredericka i córkę Fanny. Powell usiłował zastrzelić Fredericka, lecz rewolwer nie wystrzelił, zatem uderzył go rękojeścią w głowę. Słysząc odgłosy walki z pokoju wybiegła Fanny, co zamachowiec wykorzystał i wszedł do pokoju Sewarda.