Przed ucieczką krzyknął Sic semper tyrannis! („Tak to zawsze dzieje się tyranom!”).
Śmierć Lincolna thumb|left|250px|Prezydent Lincoln na łożu śmierci w pensjonacie Petersena Kula zamachowca przeszyła mózg i utkwiła za okiem – ciężko ranny prezydent siedział nieruchomo na krześle. Do loży prezydenckiej natychmiast sprowadzono lekarza, obecnego na sztuce, doktora Charlesa Leale’a, jednak miał on problem z dostaniem się do Lincolna, gdyż Booth zablokował drzwi loży od wewnątrz. Widząc rannego męża, Mary Todd Lincoln krzyknęła i straciła przytomność. W tym czasie na ulicach Waszyngtonu rozeszła się plotka, że zbuntowani południowcy zamordowali także sekretarza stanu Williama Sewarda. Wkrótce potem w loży zjawiło się dwóch kolejnych lekarzy: Charles Sabin Taft i Albert King, którzy wspólnie orzekli, że prezydent jest w tak ciężkim stanie, że nie przetrwa transportu do Białego Domu. Postanowiono przenieść Lincolna do położonego niedaleko pensjonatu Williama Petersena, do którego wkrótce potem przybył także osobisty lekarz prezydenta Robert Stone. Niebawem przybyli tam również politycy: sekretarz marynarki Gideon Welles, sekretarz wojny Edwin M. Stanton, spiker Izby Reprezentantów Schuyler Colfax i senator Charles Sumner.