Przechodząc od zagadnienia relacji wolności obywatelskich do demokracji, autor słusznie zauważa, że demokracja jest jedynie, i aż, formą pokojowej zmiany władzy politycznej, i sama w sobie w żaden sposób nie gwarantuje zachowania szerokiego katalogu wolności o których zachowanie społeczeństwo musi dbać samo. Szczególnie istotna jest wolność gospodarcza, która została naruszona min. poprzez liczne odstępstwa od zasady swobody umów i równości stron, wywłaszczenia i państwowy interwencjonizm. Aby poprawnie skonstruować dobrze działające państwo, trzeba najpierw zrozumieć naturę człowieka, która składa się ze stałych czynników: bodźców pochodzących z otoczenia oraz dążenia do realizacji własnego interesu. Autor określa taką koncepcję jako realistyczną i przeciwstawia ją utopijnym twierdzeniom często obecnym w ideologiach postulujących zawężenie katalogu wolności. Wykazuje ich błędny tok myślenia posługując się ciekawym przykładem, na którym widać, że socjalizm nie może działać w praktyce: