W odległości kilkuset metrów od osiedla, nieopodal duktu leśnego biegnącego z Magdalenki do Lesznowoli, żołnierze wykopali trzy doły o wymiarach: 13,4 na 3 metra; 5,7 na 3,3 metra i 6 na 3,1 metra. Groby wykopano w minimalnej odległości od siebie, w przedłużeniu jeden obok drugiego.
Tego samego dnia na Pawiaku sporządzono listę skazańców. 220 więźniów zgromadzono na oddziale V, podczas gdy 22 więźniarki z „Serbii” umieszczono w więziennej kaplicy. W ulewną noc z 27 na 28 maja Niemcy przystąpili do formowania transportu. W wielkim pośpiechu, przy akompaniamencie krzyków i bicia, skazańców wyprowadzano z cel na korytarz, a następnie ładowano do oczekujących na podwórzu samochodów ciężarowych („bud”). Więźniom nie pozwolono ubrać się ani zabrać osobistych rzeczy i jedzenia na drogę. Nie wydano im także depozytów. W tych okolicznościach więźniowie Pawiaka szybko zorientowali się, że nie będzie to „zwykły” transport do obozu koncentracyjnego.