Masakrę przeżyło dwóch brytyjskich żołnierzy – szeregowy William O’Callaghan i szeregowy Albert Pooley – którzy po odejściu SS-manów wyczołgali się spod stosu ciał i schronili się w chlewie na pobliskiej farmie. Tam obaj żołnierze ukrywali się przez kilka dni, dopóki ciężkie rany Pooleya nie zmusiły ich do poddania się najbliższemu oddziałowi Wehrmachtu. Niemieccy żołnierze opatrzyli rany Brytyjczyków, po czym odesłali ich do obozu jenieckiego. Zarówno O’Callaghan, jak i Pooley zdołali przeżyć wojnę.
Charles W. Sydnor Jr. upatrywał przyczyn zbrodni w fanatycznej indoktrynacji, jakiej poddawano żołnierzy „Totenkopf”, oraz ich wściekłości, spowodowanej ciężkimi stratami poniesionymi podczas całodziennej walki.
Odpowiedzialność sprawców Pogłoski o masakrze w Le Paradis szybko dotarły do generała Ericha Höpnera – dowódcy XVI Korpusu Pancernego, w skład którego wchodziła Dywizja „Totenkopf”. Polecił on rozpocząć śledztwo jednak nie wiadomo, czy w rzeczywistości zostało ono kiedykolwiek wszczęte. Sprawę szybko bowiem zatuszowano, a Knöchlein nie poniósł żadnych konsekwencji prawnych bądź służbowych.