Łącznie rozegrał 10 meczów, jednak w żadnym z nich nie wyszedł w podstawowym składzie. Pomimo dużej rywalizacji w zespole czuł się w nim dobrze i nie myślał o odejściu. Przed kolejnym sezonem Zganiacz przygotowywał się ze swoją drużyną na zgrupowaniu we Francji, jednak w sierpniu został wypożyczony do Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, w którym miał nabrać doświadczenia, by w przyszłości stać się podstawowym rozgrywającym Legii. W jego barwach strzelił pierwszego gola w I lidze. Uczynił to w kwietniowym meczu z Górnikiem Łęczna, a bramka ta dała Świtowi wygraną. Była także ozdobą tego spotkania – strzałem z powietrza z ok. 18 metrów Zganiacz nie dał szans bramkarzowi rywali, Robertowi Mioduszewskiemu.
Odra Wodzisław Śląski Po zakończeniu sezonu, w którym Świt zajął przedostatnie, 13. miejsce, Zganiacz powrócił do Legii i podjął rozmowy w sprawie swojej przyszłości w stołecznym klubie. Ustalono, że nie ma wielkich szans na występy w pierwszym zespole. Miał zostać wypożyczony do Odry Wodzisław Śląski, ale ostatecznie przeszedł do niej na zasadzie transferu definitywnego, podpisując 2,5-letni kontrakt. Zadebiutował w niej w przegranym 1:2 meczu z Amicą Wronki, w którym wystąpił w drugiej połowie.