Wielu egipskich dowódców chciało wojny z Izraelem, by w ten sposób odzyskać choćby jakąś znaczną część półwyspu Synaj. Ten pogląd podzielał minister wojny Muhammad Ahmad Sadik, jednak w styczniu 1972 roku przyznał on, że Siły Zbrojne Egiptu w ciągu najbliższych 5–10 lat nie będą przygotowane do takiej wojny. Egipskie źródła podawały, że w czasie przekraczania Kanału Sueskiego liczba ofiar może wynieść 17 000 ludzi podczas gdy źródła sowieckie mówiły o 35 000. Sadik podkreślił, że nieuniknione straty przyćmią ewentualne zyski z prowadzenia ograniczonej ofensywy, której następstwem miało być przejęcie kontroli nad całym lub częścią półwyspu Synaj.

Ze względów politycznych Anwar as-Sadat nie przyjął do wiadomości argumentów swego ministra wojny. Opinia publiczna była bardzo niezadowolona z tego, że relacje z Izraelem nie są unormowane: określano je mianem „ani wojna, ani pokój” i żądała podjęcia przez rząd jakichś działań. Egipska gospodarka przeżywała trudności, nie mogąc korzystać z Kanału Sueskiego oraz synajskich pól naftowych, a także z powodu przeciągającej się wojny.