Twórczość Romana Zmorskiego − objętościowo dość ograniczona − niemal w całości przynależy do nurtu liryki ludowej polskiego romantyzmu. Jednocześnie jest ona jednak krańcowo różna od poezji bardziej reprezentatywnych przedstawicieli tego typu literatury takich jak choćby Władysław Syrokomla czy przede wszystkim Teofil Lenartowicz, któremu tak samo patronowała ta sama tradycja Mazowsza; Zmorski w miejsce idyllicznych obrazków prezentuje wizje krwawe i piekielne, bliskie pełnych frenezji poematów szkoły ukraińskiej polskiego romantyzmu. Przyrodę i świat duchowy chłopów spaja przy tym ścisły paralelizm, stąd też światem przedstawionym włada skrajny fatalizm i rozpacz, a krajobraz pełen jest wichrów, burz i oznak nadchodzącego "czegoś strasznego". Najbardziej znanym tego przykładem jest słynna niegdyś ballada Dziwy. Improwizacja, w którym ponury nocny plener opowiada historię o morderstwie dokonanym przez żonę na mężu w noc poślubną, a następnie każe duchowi morderczyni na wieczność błąkać się w szaleństwie po pobliskim jeziorze.