Tocząca się równolegle w prasie ukraińskiej dyskusja na temat obrządków katolickich uległa znacznej radykalizacji. Początkowe hasła równości rytów zostały zarzucone na rzecz zdecydowanej krytyki obrządku łacińskiego. Zwolennicy ruchu obrzędowego nie tylko głosili szczególne znaczenie obrządku bizantyjskiego dla całej historii chrześcijaństwa, ale i krytykowali Kościół łaciński i z rezerwą traktowali niektóre jego dogmaty. Równocześnie deklarowali jednak wierność katolicyzmowi w obrządku wschodnim. Symbolem ruchu obrzędowego stał się trójramienny krzyż prawosławny. Ruch obrzędowy w Galicji był interpretowany przez galicyjskich Polaków jako dowód zamiarów przejścia na prawosławie. Jednak inicjatorzy ruchu stanowczo jednak zaprzeczali, jakoby przyświecały im podobne intencje.

Reakcja hierarchii greckokatolickiej Samorzutne działania duchownych greckokatolickich doprowadziły do chaosu w życiu liturgicznym Cerkwi unickiej. Z tego powodu już 10 stycznia 1862 metropolita lwowski Hryhorij Jachymowycz nakazał kapłanom zaprzestania samodzielnych zmian w obrządku. Popierał jednak ogólny kierunek ich działań i powołał komisję, która miała w systematyczny sposób zająć się problemem. Zapowiedział również zwołanie Synodu prowincjonalnego, który miałby poruszać problem rytu.