Plan ten uniemożliwiła nagła śmierć metropolity, o której spowodowanie Ukraińcy galicyjscy podejrzewali Polaków.
Następca Jachymowycza na urzędzie metropolity, Spirydion Litwinowicz, negatywnie odnosił się do ruchu obrzędowego. Obłożył karami kościelnymi wielu duchownych biorących w nim udział i doprowadził do wyciszenia prasowej debaty o obrządku. Dziennikowi Słowo wytoczył proces sądowy. Sankcje te nie spowodowały całkowitego wygaśnięcia ruchu. Problem puryfikacji obrządku wrócił po aferze Hniliczek, a także na Lwowskim Synodzie Prowincjonalnym w 1891. Po 1895 metropolia lwowska wydała nowe księgi liturgiczne, w których szereg elementów pochodzenia łacińskiego został usunięty. Nie zostały one jednak przyjęte powszechnie w całej Cerkwi ukraińskiej.
W ocenie Włodzimierza Osadczego szczere dążenie działaczy greckokatolickich do odnalezienia swojej tożsamości religijnej i narodowej doprowadziło ich do bezrefleksyjnego powtarzania wzorców rosyjskich. Jedną z jego konsekwencji stały się konwersje na prawosławie praktycznie wszystkich liderów ruchu (Iwana Naumowycza, Mikołaja Liwczaka, Pyłypa Djaczana), którzy, początkowo deklarując przywiązanie do katolicyzmu, w miarę poznawania teologii prawosławnej uznali Kościół unicki za niepełny.
Przypisy
Bibliografia
Kategoria:Moskalofilstwo Kategoria:Historia kościoła katolickiego obrządku bizantyjsko-ukraińskiego