Mordów dokonywanych w centrum milionowego miasta nie dało się jednak na dłuższą metę utrzymać w tajemnicy. W tej sytuacji Niemcy postanowili rozstrzeliwać więźniów politycznych w podwarszawskich lasach. Głównym miejscem kaźni stały się zwłaszcza okolice wsi Palmiry na obrzeżach Puszczy Kampinoskiej, gdzie przed wojną znajdowały się składy amunicji – zwane przez miejscową ludność „prochownią”.

Pierwsze egzekucje w Palmirach Kalendarium

thumb|Przygotowania do egzekucji thumb|Więźniowie z zawiązanymi oczyma sfotografowani przed egzekucją thumb|Egzekucja w Palmirach thumb|Po zakończonej egzekucji puste ciężarówki wracają do Warszawy Nazwa „Palmiry”, którą nadano miejscu kaźni, nie jest do końca precyzyjna. Na miejsce egzekucji okupanci wybrali bowiem niewielką polanę położoną około 7 kilometrów od szosy modlińskiej – przy drodze do wsi Pociecha. Polanę dzieliła od centrum Warszawy odległość około 30 kilometrów. Przygotowania do akcji eksterminacyjnej były prowadzone przez Niemców bardzo starannie. Poprzez wycinkę okolicznych drzew teren polany stopniowo poszerzono do kilku kilometrów kwadratowych. Na kilka dni przed każdą egzekucją Niemcy przygotowywali tam zbiorowe mogiły, w których spocząć miały ciała ofiar. Kopaniem grobów zajmował się zazwyczaj oddział Arbeitsdienstu (pol.