Według oficjalnych danych MFW, bezrobocie we wrześniu 2010 utrzymywało się na poziomie 13,3%, jednakże według pozarządowych źródeł w rzeczywistości było znacznie wyższe, zwłaszcza na prowincji, gdzie ok. 44% kobiet i ok. 25% mężczyzn mogło pozostawać bez pracy. Mieszkańcy dostrzegali również korupcję i nepotyzm władz i administracji. Krytykowali przywileje wieloletniej elity rządzącej, w tym samej rodziny prezydenta. Rodzina prezydenta posiadała rozległy majątek i udziały w wielu firmach.

Do zaostrzenia nastrojów na tym tle przyczyniło się także ujawnienie amerykańskich depesz dyplomatycznych przez serwis WikiLeaks na początku grudnia 2010. Opisywały one stosunki obu państw i sytuację polityczno-społeczną w Tunezji z punktu widzenia amerykańskich przedstawicieli dyplomatycznych. Tajne materiały zawierały szereg uwag podzielanych prywatnie również przez samych obywateli. Depesze zwracały uwagę na problemy korupcji, nepotyzmu i „sklerotyczny” reżim podstarzałego prezydenta. Tunezję opisywały jako „państwo policyjne, w którym zakres wolności słowa i stowarzyszania się jest ograniczony, a poszanowanie praw człowieka jest dużym problemem”. Podkreślały wyobcowanie społecznie administracji Ben Alego, odrzucanie wszelkiej krytyki międzynarodowej i krajowej oraz wolę utrzymania władzy za wszelką cenę.