jak również żołnierze z mokotowskich jednostek AK, których wzięto do niewoli po nieudanym ataku na niemieckie punkty oporu przy ul. Rakowieckiej. Niemcy wymordowali także żołnierzy VI Obwodu AK „Praga” schwytanych po nieudanym ataku na mosty Poniatowskiego i Kierbedzia oraz rannych i wziętych do niewoli powstańców z batalionu AK „Olza” (rozbitego podczas ataku na Fort Mokotów) i batalionu AK „Karpaty” (atakującego tor wyścigów konnych na Służewcu). Rozstrzelano również wziętych do niewoli żołnierzy samodzielnego VIII Rejonu AK, który uległ rozbiciu po nieudanym ataku na lotnisko Okęcie.

1 sierpnia doszło również do pierwszych mordów na ludności cywilnej. Do ich rozpoczęcia nie był konieczny specjalny rozkaz Hitlera, gdyż generał Reiner Stahel jako dowódca garnizonu warszawskiego miał prawo „zastosować wszelkie środki w stosunku do ludności cywilnej w Warszawie, konieczne dla utrzymania spokoju, bezpieczeństwa i porządku”. Zaraz po rozpoczęciu powstania Stahel ogłosił w mieście stan oblężenia, jak również zwrócił się do ludności (za pośrednictwem funkcjonujących jeszcze megafonów ulicznych) z żądaniem zachowania spokoju. Zagroził przy tym zburzeniem każdego domu z którego padnie strzał oraz zastrzeleniem każdego znajdującego się na ulicy przechodnia. Groźby te były realizowane.