Ostatnia część jego dzieła obejmująca stulecia VII, VIII i początek IX oparta została na zaginionych źródłach historycznych: Wielkim Kronikarzu, dziele z końca VIII wieku, stołecznej Kronice konstantynopolitańskiej i ustnych przekazach.
Upatrując swoich czytelników wśród mnichów Teofanes napisał Kronikę wprawdzie koine literacką ze sporą jednak przymieszką słownictwa i składni języka mówionego. Obok klasycznych form attyckich, zdarzają mu się więc opuszczanie lub nadużywanie augmentu w czasach historycznych, niekonsekwentne reduplikacje w systemie perfektywnym, użycie słownictwa klasycznego we współczesnym mu znaczeniu. Wprowadza neologizmy – czasowniki zakończone na -izo, myli się w rekcji przyimków, stosuje czasowniki opisowe czasu przyszłego, typu „mam pisać” zamiast klasycznego „napiszę”, miesza tryb życzący z oznajmującym. Dzięki temu zbliżeniu tekstu pisanego do mowy potocznej Kronika cieszyła się w Bizancjum dużą poczytnością, o czym świadczą liczne rękopisy, najwcześniejsze już z X wieku.
Z Kroniki Teofanesa korzystał potem Jerzy Mnich, a także w mniejszym stopniu Pseudo-Symeon, Jerzy Kedren, Jan Zonaras i Teodor Skutariota. Z polecenia cesarza Konstantyna VII powstała w X wieku kontynuacja dzieła Teofanesa tzw.