Następnie zajęła się badaniami bioindykacyjnymi. W oparciu o wiedzę zdobytą w tym zakresie i nowe metody, poznane w Szwecji podczas kilkumiesięcznego stypendium, rozszerzyła profil badań prowadzonych w Zakładzie Ekologii Instytutu Botaniki PAN. Reprezentowała polskie środowisko naukowe w ramach europejskiej sieci badań skażenia środowiska metalami ciężkimi. Przeprowadziła także badania stopnia skażenia polskich parków narodowych, korzystając z mchów jako roślin wskaźnikowych. Z tych prac wynikało, że najmniej zanieczyszczony metalami ciężkimi jest Białowieski Park Narodowy, a najbardziej Ojcowski Park Narodowy.

Włączyła się w program monitoringu ekologicznego województwa krakowskiego, koordynowany przez jej męża, stosując i ciągle rozwijając metody badań bioindykacyjnych. Prowadziła m.in. badania stężenia metali toksycznych (kadm, ołów) w warzywach uprawianych w tym rejonie. Dzięki ich wynikom sformułowano m.in. zalecenie, aby nie uprawiać sałaty na terenach o zwiększonej emisji metali ciężkich, gdyż jej liście chłoną te zanieczyszczenia bardziej niż np. marchew. Prowadziła także wspólnie z mężem badania na terenie Puszczy Niepołomickiej, na które obydwoje pozyskali dofinansowanie (1976–1980).