W uzasadnieniu stanowiska o zakwestionowaniu jego kandydatury naczelny prezes Wielkiego Księstwa Poznańskiego Karl Horn określił go jako „polskiego fanatyka”, skłonnego do gier hazardowych, towarzyskiego, posiadającego umiejętność przekonywania do swoich racji i mającego rozległe znajomości w ceniących go sferach szlacheckich. Po desygnowaniu Mieczysława Ledóchowskiego przez Piusa IX na arcybiskupa gnieźnieńskiego i poznańskiego, co nastąpiło wbrew wyborom kapituł, przypadło mu zadanie przekonania kapituł do poparcia papieskiego kandydata. Sam mimo odmiennego zdania w imię wyższych racji zagłosował na niego. Uchylił się jednak od wyjazdu do Brukseli w celu przekazania mu aktu elekcji i nie wziął udziału w jego ingresie w kwietniu 1866. Stosunki między obydwoma hierarchami były chłodne. Arcybiskup Mieczysław Ledóchowski nie nadał mu urzędów, zarzucił mu wykonywanie czynności pontyfikalnych bez jego zgody i przypomniał mu o przysługującym mu prawie zawieszenia nieposłusznego biskupa.