Poeta włoski, Giacomo Leopardi, usłyszawszy ją w Rzymie w 1823 roku pisał do brata: Mamy w Teatro Argentina "Dziewicę z jeziora", której muzyka wykonana przez znakomite głosy, jest naprawdę wspaniała. Na afiszu teatru San Carlo Dziewica pozostała 12 lat. Wkrótce podbiła inne wielkie sceny. W Polsce wystawiono ją w 1826 roku we Lwowie. Podobnie jak większość oper Rossiniego zniknęła ze sceny w drugiej połowie XIX wieku. Ostatni raz była grana w Trieście w 1860 roku. Ponownie pojawiła się znowu w Trieście w 1958 roku. Jej inscenizacje, podobnie jak i innych dzieł neapolitańskich Rossiniego, sprawiają trudności poprzez wymagania wokalne stawiane wykonawcom.
O operze Panią z jeziora Rossini wchodzi w świat romantyczny, porzucając dziedzictwo XVIII wieku, którego kontynuacją były wszystkie jego dotychczasowe utwory. Od patosu przechodzi ku lirycznej melancholii i lokalnemu kolorytowi malowanemu waltornią i harfą oraz szkockimi rytmami powracającymi przez całą partyturę. Opera nie posiada uwertury, a jedynie Sinfonię wprowadzającą wprost w dwudziestominutową introdukcję, na którą składa się pieśń chóru, krótkie arioso Heleny (O mattutini albori), jej duet z rzekomym Hubertem i kolejna pieśń chóru.