Dorliską targa rozpacz, nie pomagają nawet starania Carlotty, która próbuje ją pocieszać. Przygnieciona bólem pada omdlała i tak zastają ją Giorgio, d'Ordow i Torvaldo. Przytomność odzyskuje na chwilę, ale po przeczytaniu wiadomości od Torvalda znów omdlewa. Reaguje jednak na głos Torvalda. Książę również zdążył się zorientować w sytuacji, wzywa więc straże i rozkazuje uwięzić oponenta.
Akt II Giorgio nie chce już służyć występnemu panu, a ostatnie wydarzenia utwierdziły go w przekonaniu, że jedynie wyższe władze są w stanie rozwiązać problem. Wysyła więc list do gubernatora, w którym opisuje sytuację na zamku. Razem z Torvaldem snują plany wyzwolenia.
Książę próbuje złamać nieugiętą jak dotąd Dorliskę, nadal jednak bezskutecznie. Gdy ją opuszcza, obie z Carlottą przekonują Giorgia, by dał im klucze od celi Torvalda, które powierzył mu książę. Gdy d'Ordow wraca Giorgio, mimo przerażenia, musi powiedzieć co zaszło. Obaj udają się do lochów. Książę chce zabić Torvalda, jednak odzywa się dzwon na trwogę. To lud wystąpił przeciw tyranowi. Książę nakazuje by Ormondo zajął się więźniami, sam zaś wychodzi naprzeciw buntownikom. Ormondo także porzuca służbę u księcia. Pozwala, by Torvaldo i Giorgio rozbroili jego oddział.