Książę d'Ordow szaleje, sam jednak staje się więźniem, a Torvaldo i Dorliska mogą się cieszyć sobą nawzajem.

O operze thumb|200px|Gioacchino Rossini Na niepowodzenie opery złożyły się kiepskie libretto i nie najlepsza muzyka – niezdecydowana w charakterze – podobnie jak libretto wahająca się pomiędzy dramatem a komedią. Rossini powrócił w Torvaldzie do zarzuconego we wcześniejszej operze recitativo secco. Instrumentacja utworu jest bardzo stereotypowa, co wynikło być może z faktu, że orkiestra Teatro Valle była nieliczna, a jej poziom niezbyt wysoki. Rossini zwątpił w jej możliwości, gdy odkrył, że fryzjer, u którego się golił, był w niej pierwszym klarnecistą.

Pomimo wad Torvaldo i Dorliska posiada niemało szczęśliwych pomysłów wykorzystanych w późniejszych operach. Nawet uwertura uważana przez Roncaglię za jedną z najbrzydszych, jeśli nie najbrzydszą, posiada piękny drugi temat wykorzystany następnie w uwerturze do Kopciuszka.

Pomimo tych braków Torvaldo był wystawiany nie tylko we Włoszech, ale także w Berlinie, Wiedniu, Lizbonie, Pradze, a nawet w meksykańskim Veracruz. Debiutowała w nim w Paryżu w 1825 roku Maria Malibran.