Jednocześnie podjęto próby samodzielnego ulepszenia pojazdów w Polsce. W 1 Dywizjonie Samochodowym, pod kierunkiem por. Stanisława I Marczewskiego, przekonstruowano w dwóch pojazdach podwozie. Dodano kółka podtrzymujące górną część gąsienicy. Zainstalowano też dodatkowe resory.

Ostatecznie zrezygnowano z planów podjęcia produkcji tankietek Carden-Loyd. Uznano, że pojazdy takie będą przydatne w uzbrojeniu oddziałów rozpoznawczych kawalerii. Postanowiono jednak, na wzór tankietki angielskiej, skonstruować własny czołg. Zapotrzebowanie wojska na te pojazdy określono na nie mniej niż 330 sztuk.

Przygotowanie projektu polskiej tankietki zlecono pracownikom Biura Konstrukcyjnego Broni Pancernych Wojskowego Instytutu Badań Inżynierii w Warszawie. Pracowali nad nim mjr inż. Władysław Trzeciak, rtm. Edward Karkoz oraz inżynier Edward Habich. Na podstawie przygotowanej dokumentacji Państwowe Warsztaty Samochodowe zbudowały dwa prototypy pojazdu nazywanego „Lekkim czołgiem szybkobieżnym wz. 30”. Otrzymały one oznaczenia TK-1 i TK-2. Różniły się zastosowanym silnikiem oraz innymi szczegółami konstrukcyjnymi. Próby prototypów miały doprowadzić do przyjęcia optymalnego wariantu. Oba pojazdy zostały przekazane wojsku 17 maja 1930 roku.