Zakazali również okazywać litości i brać jeńców, co spodobało się plebejuszom, wobec których normalnie w bitwach rycerze również nie okazywali litości. Przed bitwą Wilhelm formalnie nie będąc rycerzem, lecz jedynie giermkiem, wraz z Gwidonem pasował na rycerzy trzystu przyszłych uczestników walk.
Bitwa odbyła się 11 lipca 1302 roku. Na herbie Wilhelma widniało złote pole wspięte czarnym lwem ze srebrną lilią na ramieniu. Herb ten przypominał godło hrabiów Flandrii. W czasie bitwy liczne natarcia kierowały się właśnie na sztandar Wilhelma, ponieważ przeciwnicy zdawali sobie sprawę z tego, że jeśli zabiją wodza rebeliantów, to zniszczą ich morale. Wilhelm więc przez dużą część bitwy zajmował się nie dowodzeniem, lecz odpieraniem ciosów. Wilhelma oraz jego chorążego Jana Ferranta zdołał obalić rycerz Gotfryd de Brabant, który po chwili został zakłuty pikami miejskiej milicji. Wilhelm nie odniósł jednak żadnej rany poza rozbitym nosem. Nieprzyzwyczajony do warunków bitewnych były duchowny musiał jednak odpocząć i wycofać się na tyły. Podobno w jego strój przebrał się wtedy przyboczny Wilhelma – Jan Vlamnic. Jego obecność wśród plebejuszy miała podtrzymywać w nich ducha walki. W czasie bitwy zginął dowódca rycerstwa francuskiego Robert II Szlachetny, jak i wielu znanych i szanowanych we Francji rycerzy.