Montecore został zabrany na dziesięciodniową kwarantannę, by upewnić się, że nie jest wściekły, potem wrócił do swojego siedliska w hotelu Mirage. Całe zajście przepowiadało koniec egzotycznych zwierzęcych pokazów, w których nie ma żadnych barier między zwierzętami a publicznością. Aktywiści praw zwierząt, którzy sprzeciwiają się wykorzystywaniu dzikich kotów w rozrywce, wykorzystali całe wydarzenie jako trampoliny do rozgłosu, chociaż rzadko kiedy oskarżali Siegfrieda i Roya o złe traktowanie zwierząt w czasie występu.

Wypadek Horna skłonił zarządców hotelu Mirage do zamknięcia występów i zwolnienia 267 członków ekipy. Według gazety „Las Vegas Advisor”, Mirage traci rocznie nie tylko 45 milionów dolarów, które zarabiał na sprzedaży biletów, ale także wiele milionów ze sprzedaży jedzenia, napojów, wynajmu pokoi hotelowych i zysków z kasyna. Rzecznik MGM Mirage powiedział, że utrata Siegfrieda i Roya jest większym ciosem dla marki Mirage niż straty finansowe, gdyż gospodarze byli „twarzami” hotelu i znalezienie nowej osobowości albo znaku firmowego będzie bardzo trudne.

W listopadzie 2007, Roy powiedział, że niewykluczony jest jeszcze ich powrót na scenę.