Życie prywatne Do czasu wypadku Roya, obaj treserzy zadziwiali nie tylko na scenie, ale także w życiu prywatnym, swoim dość ekscentrycznym stylem życia. Swój dom nazwali „Pałac w dżungli”, oprócz nich mieszkały tam m.in. białe tygrysy i pantery śnieżne. Roy zawsze twierdził, że łączą go ze zwierzętami niezwykłe więzi, świetnie rozumiał ich potrzeby i odczucia, dlatego też nieraz dzielił z nimi łoże. Ponieważ jednak ich zapach był nieraz dość nieprzyjemny, często kąpał swoje zwierzaki, a nawet sam czyścił im zęby. Ich zażyłość ze zwierzętami potwierdzają także urny z prochami tygrysów stojące w domu. Pod koniec lat 70. XX wieku Siegfried nie wytrzymał stresu związanego ze zwierzętami i uzależnił się od leków uspokajających. Zdołał jednak przezwyciężyć kryzys. W 1998 iluzjoniści przestali mieszkać razem. Roy przeniósł się na obrzeża Las Vegas do willi „Mała Bawaria” wybudowanej w alpejskim styluViva!, nr 21, 12.10.1998, str.74. Jak wyjaśnił było to spowodowane tylko tym, że na nowej posesji był wiele większy wybieg dla zwierząt.