Królikowski wierzył w rewolucję, nie ewolucję. Nie podzielał romantycznej historiozofii widzącej w przeszłości zapowiedź przyszłości. Odrzucał przeszłość, chciał radykalnej zmiany. Obecny świat uznawał za szatański. Świat opisywał w kategoriach manichejskich i jako czarno-biały. Odrzucał tradycję, dogmaty, hierarchię. Krytykował kościół katolicki, który uzurpował sobie prawo do specjalnego mandatu w odkrywaniu prawdy, był martwy duchowo i zaprzedany pieniądzom i władzy.
Uważał, że istnieje tylko jedna, dana przez Boga prawda, której ludzie mają szukać. Można ją znaleźć tylko w wyniku ciężkiej pracy duchowej, po wyzbyciu się pokus i swojego „ja” oraz połączeniu w miłości z innymi ludźmi. Prawda leży na dnie duszy, w sumieniu, nie należy więc iść za fałszywymi prorokami i mesjaszami. Królikowski opowiadał się za wolnością i autonomią jednostki. Paradoksalnie jednak prawda wewnętrzna miała być zgodna z prawdą innych ludzi, wyrażać się w zgodzie powszechnej, gdyż jest tylko jedna, boska, a nie jednostkowa. Człowiek nie jest bowiem samowystarczalny, potrzebuje wspólnoty, powinien żyć w kolektywie i dla niego pracować. Zbratnienie ludzi, stworzenie idealnej, pełnej miłości, egalitarnej wspólnoty Chrystusowej było drogą do nowego świata.