Korzystając z polepszenia widoczności, a nie mogąc zlokalizować żadnego miasta, wylądowali na przygodnej małej łące, przeskakując stado krów – jak się okazało, koło miejscowości Fleury-sur-Orne w Normandii we Francji.

thumb|Po przybyciu na lotnisku w Warszawie, 2 lipca 1934 Bracia skorzystali z gościny Francuzów i spotkali się z przybyłym polskim attaché wojskowym, a następnego dnia po naprawie kółka ogonowego, które uległo lekkiemu uszkodzeniu podczas lądowania, bracia wystartowali do Paryża, gdzie ich przylot stał się już sensacją. Po zatankowaniu, bracia podjęli dalszy lot do Warszawy, lecz z powodu kończącego się paliwa, pomyliwszy położenie po drodze, lądowali w Niemczech niedaleko granicy z Polską. Z powodu konieczności naprawy podwozia, dopiero następnego dnia wystartowali do dalszego lotu, lecz na skutek pomylenia kursu wylądowali w ToruniuJanusz Kędzierski: Zapomniane rekordy Wydawnictwo MON 1983 r.. Ostatni odcinek do Warszawy bracia przebyli w towarzystwie pilota Aleksandra Onoszki, czuwającego nad prawidłowością nawigacjiWitold Rychter Skrzydlate wspomnienia, WKŁ 1980. Na lotnisku mokotowskim w Warszawie, samolot Adamowiczów wylądował około godz. 17, w honorowej eskorcie polskich myśliwców.