Po południu sytuację na kierunku Jabłonowo śledzili ppor. obs. Włodzimierz Scheunert i kpr. pil. Kazimierz Gawenda. Obie załogi wróciły na lotnisko z postrzelanymi samolotami. 2 września załoga: por. obs. Eugeniusz Siedlecki i ppor. pil. Andrzej Wojciechowski wykonała lot rozpoznawczy na korzyść sztabu armii. Por. obs. Tadeusz Galler poleciał na RWD-8 z meldunkami do Kwatery Głównej lądując na lotnisku Mokotowskim. Z powodu ciemności, w locie powrotnym, lądował w Płocku, skąd rano następnego dnia przyleciał do Torunia. W tym dniu II/43 pluton przeniósł się na lądowisko Kiełpin. W południe załoga ppor. Słomiński i ppor. Targowski kierowała ogniem artylerii. W trakcie wykonywania zadania Polacy byli dwukrotnie spędzani przez Messerschmitty asekurujące własny samolot rozpoznawczy. Po południu kpt. Władysław Dawidek i kpr. Ryszard Kopytowski prowadzili rozpoznanie na korzyść dowódcy armii. Tego dnia, z rozkazu dowódcy Pomorskiej Brygady Kawalerii, przyleciały do Torunia 3 samoloty I/46 plutonu, które wraz z załogami wcielono do I/43 plutonu. 3 września por. obs. Eugeniusz Siedlecki z ppor. pil. Jerzym Sobolewskim rozpoznawali na RWD-8 rejon Świecia, a por. obs. Mirosław Pszczółkowski z ppor. pil. Janem Elsnerem patrolowali obszar na zachód od przepraw pod Chełmnem. Po południu por. Tadeusz Jesionowski z kpr.