1 września dowódca eskadry i załogi II/43 plutonu odleciały na lądowisko Niedźwiedź. Samoloty I/43 plutonu pozostawały na lotnisku w Toruniu. Pierwszy lot bojowy wykonali por. obs. Tadeusz Galler i ppor. pil. Andrzej Wojciechowski. Załoga miała sprawdzić, czy zostały wysadzone mosty w Tczewie oraz przekazać rozkaz dla dowódcy 2 batalionu strzelców o wykonaniu podtopień. Po wykonaniu zadania, załoga wróciła na lotnisko. W tym czasie Luftwaffe bombardowała toruńskie lotnisko. Po kolejnym ataku bombowców, załogi odleciały na lotnisko Katarzynki. Po południu na rozpoznanie w okolicach Nakła nad Notecią poleciała załoga ppor. Bernard Owczarczak i kpr. pil. Józef Andrzejewski. Samolot został ostrzelany przez własną obronę przeciwlotniczą i przymusowo lądował. Ranny obserwator wrócił po 3 dniach do jednostki, a pilot odwieziony został do szpitala w Bydgoszczy. Kolejna załoga: ppor. obs. Wieczorek i kpr. pil. Jasiński rozpoznawali odcinek Brodnica–Grudziądz. Zostali ostrzelani przez niemieckie samoloty, a lądując przygodnie, rozbili samolot. Załoga większych obrażeń nie odniosła. W tym czasie załogi II/43 plutonu prowadziły rozpoznanie na wschodnim brzegu Wisły. Rejon jeziora Święte aż po Freistadt oraz obszar na północ od Jabłonowa rozpoznawała załoga: ppor. obs. Marian Stefański i kpr. Michał Andrzejewski.