Ponieważ załogi były już w Ceranowie, a skład bomb jeszcze w Zalesiu, musiano przed bombardowaniem wylądować w Zalesiu, by pobrać bomby. Dlatego, zamiast lotu grupowego, dowódca eskadry wydał rozkaz: „Kto gotów-odlot!” i bombardowanie wykonano pojedynczymi samolotami. W czasie dolotu w „Karasiu” pchor. Jaksztasa został uszkodzony zbiornik paliwa i wyrzutnik bombowy. Załoga zmuszona była do powrotu. Po drodze wyrzucono część bomb na niemieckie kolumny, a uszkodzony samolot lądował z 3 bombami na zablokowanych wyrzutnikach. W czasie tej akcji załoga ppor. Zbuckiego musiała awaryjnie lądować, a samolot ostrzelany został przez niemieckie Ju-87. Załoga w całości dołączyła do eskadry 11 września. Nad celem został zestrzelony samolot pchor. Cybulskiego. Obserwator poległ, pilot ciężko ranny dostał się do niewoli, a strzelec nie dołączył już do eskadry. Pozostałe 3 załogi wróciły do Ceranowa, a rzut kołowy wyjechał o zmroku z Zalesia. 7 września eskadra lotów bojowych nie wykonywała. Maskowano lotnisko oraz wykonywano przeglądy techniczne 3 ocalałych samolotów. Dowódca eskadry wysłał do Zalesia 4 samochody pod dowództwem pchor. Łuckiego, by zabrać pozostawionych tam żołnierzy, materiały pędne oraz bomby. 8 września załogi por. Łaciny i ppor. Kowalskiego wykonały loty rozpoznawcze w rejonie Siemiatycz, Siedlec i Nura.