Inne znaczące wątki utworu to opis sławnego wielkiego pożaru Londynu z 1666 roku, czy opis wielkiej zarazy z 1665 r. /zob. też Dziennik roku zarazy, autor Daniel Defoe/. Na marginesie tych dwóch wątków godną uwagi jest postać i postawa piszącego. Sam o sobie często na kartach dziennika pisze, że jest „słabego ducha”, bojaźliwy, nadwrażliwy itp.; np. kiedy jest świadkiem brutalnego i bezwzględnego poboru marynarzy (inna sprawa, że odbywało się to w oparciu o instrukcję, którą sam przygotował) pisze, że prawie płakał nad losem tych biedaków. I oto ten „słabeusz”, jako zresztą jeden z nielicznych jest obecny w Londynie od początku niemal do końca tych kataklizmów. Cały dwór, wszyscy najwyżsi urzędnicy państwowi już na samym początku w panice pouciekali, a on, modląc się do swojego Boga z przygotowanym testamentem dzień w dzień pokonuje drogę przez pełne śmierci ulice Londynu.

Był także człowiekiem, którego charakteryzowała niesłychana ciekawość świata. Miał bardzo szerokie spektrum zainteresowań, między innymi interesował się muzyką, teatrem, książkami. Poliglota władający pięcioma językami. Bogato opisywał w nich m.in. życie kulinarno-gastronomiczne Londynu. Współczesny mu John Evelyn scharakteryzował go jako wszechstronnie wykształconego. W 1665 r.