Wybuchł pożar, który rozprzestrzenił się na pokład hangarowy, na którym stały przygotowane do lotu i uzbrojone samoloty Grumman TBF Avenger. Nastąpiła potężna eksplozja torped, w które były uzbrojone samoloty. Wybuch wyrzucił w powietrze rufowy i dziobowy podnośnik samolotów, ten pierwszy spadł na pokład lotniczy, dopełniając zniszczenia. Natychmiast do okrętu podeszły niszczyciele USS „Catling”, i USS „Cassin Young”.
Wielu marynarzy z płonącego lotniskowca wskakiwało do wody i było wyławianych przez pływające obok niszczyciele. Krążownik USS „Reno” zajął się obroną przeciwlotniczą, a krążownik USS „Birmingham”, mający najlepsze wyposażenie do zwalczania pożarów, przerzucił na pokład lotniskowca 38 ludzi do akcji przeciwpożarowej. Niszczyciel USS „Morrison” ewakuował około 400 ludzi, a następnie podszedł do płonącego okrętu, aby mogli przejść na niego maszyniści mający pomóc w akcji ratowniczej. W czasie tej operacji maszt niszczyciela zaczepił o komin lotniskowca i na pokład zwaliły się szczątki płonącego okrętu, wśród nich jeep i traktor do holowania samolotów, potrzebna była pomoc innej jednostki, aby uwolnić „Morrisona” z opresji. W międzyczasie amerykańskie okręty musiały odeprzeć kolejny atak japońskich samolotów.