Francji wystarczało samo zagrożenie atakiem rosyjskim, natomiast Szwecja pragnęła doprowadzić do wojny polsko-rosyjskiej. W tym celu w lutym 1630 roku Gustaw Adolf wysłał do Moskwy posła Antoniego Moniera, który spotkał się z patriarchą Filaretem i bojarami. Poseł szwedzki dowodził, że siła Polski w dużej mierze opiera się na wsparciu Cesarstwa, toteż atak szwedzki na Rzeszę jest w interesie Rosji. Proponował, by Rosja przyłączyła się do antykatolickiego sojuszu i zaatakowała Polskę. Posła szwedzkiego poinformowano, że Rosja zamierza uprzedzić spodziewane zerwanie rozejmu dywilińskiego przez Polskę i pomści doznane w poprzedniej wojnie krzywdy. Była to pierwsza otwarta zapowiedź, że Rosja zamierza uderzyć na Rzeczpospolitą. Moskwa liczyła na pomoc szwedzką w przygotowaniu swej armii do wojny.

Monier wrócił do Szwecji w kwietniu 1630, czyli jeszcze przed wyprawą Gustawa Adolfa do Niemiec. Wieści, jakie przywiózł poseł, uświadomiły Szwedom że Rosja, choć chętna do wojny, tak szybko nie zaatakuje. Tuż przed wyprawą wysłano ze Sztokholmu kolejnego posła, Johana Müllera, by dokończył rozpoczęte rokowania. Dodatkowym zadaniem posła był zakup rosyjskiego zboża. Jednak Müller nie został wpuszczony do Moskwy, lecz skierowany do Archangielska.