Ponieważ patriarcha Filaret postawił warunek, że Rosja wystąpi zbrojnie dopiero wtedy, gdy Turcja pierwsza zaatakuje Polskę, rozmowy zakończyły się fiaskiem.
Do koncepcji sojuszu z Turcją Moskwa powróciła dopiero tuż przed decyzją ataku na Smoleńsk. Tymczasem kończący wojnę o ujście Wisły rozejm w Altmarku (26 września 1629) umożliwił Szwecji wmieszanie się do toczącej się już od 11 lat wojny trzydziestoletniej. By zabezpieczyć szwedzkie działania w Niemczech, Francja i Szwecja nasiliły działania dyplomatyczne mogące uwikłać Polskę w wojnę z Rosją. W tym celu z Królewca do Moskwy wyruszył francuski poseł Louis Deshayes – oficjalnie miał przedstawić projekt handlu francusko-perskiego przez obszar Rosji, a w rzeczywistości zamierzał nakłonić patriarchę Filareta do ścisłej współpracy z sojuszem antyhabsburskim. Francja liczyła, że sama możliwość ataku ze strony Rosji i Turcji powstrzyma Rzeczpospolitą przed wmieszaniem się w wojnę toczoną na obszarze Niemiec.