Zwolennicy bizantynizmu wzywali do powrotu do czystego obrządku wschodniego przez usunięcie wpływów i zapożyczeń łacińskich, wprowadzonych przez kolejne synody (np. zamojski) i powrót do liturgii z czasów unii brzeskiej. Poprzez powrót do wschodniej formy, łatwiejsze byłoby zbliżenie się Kościoła greckokatolickiego do prawosławia i pozyskanie ludności prawosławnej dla katolicyzmu. Uważano również, że dzięki temu uchroni się ukraińską tożsamość duchową przed wpływami polskiej kultury. Dzięki nim wprowadzono język ukraiński do liturgii. Zwolennikiem tego nurtu był arcybiskup Andrzej Szeptycki.

Zwolennicy latynizmu zmierzali do zbliżenia z zachodnią kulturą katolicką i Kościołem rzymskokatolickim. Starali się zwiększać udział elementów łacińskich w liturgii, i zacierać różnice pomiędzy obrządkami. Upowszechniano kult eucharystyczny, dążono do zmian w wystroju cerkwi, sposobu odprawiania mszy, jak nawet zmiany wyglądu cerkwi. Propagowano także celibat. W bizantynizmie widziano zagrożenie schizmą, komunizmem i nacjonalizmem. Głównymi zwolennikami tego nurtu byli biskup Grzegorz Chomyszyn i generalny wikariusz lwowski Ołeksandr Baczynśkyj, jak również częściowo biskup Jozafat Kocyłowski.