Kolejnymi podporami okazali się być: apologeta „wyobraźni” William Blake oraz Johann Gottlieb Fichte.
Przede wszystkim, „oczy duszy” Romantyczności pogardzały poznaniem zmysłowym. Obok Wieszcza na czele tej krytyki stanął Maurycy Mochnacki, który pisał, że „oko pospolite” nie jest w stanie przeniknąć do „jądra natury”, ani do „tajemnic serca”. Mickiewiczowskie „czucie i wiara silniej mówi do mnie” zdradza cechy irracjonalne. W tym kontekście duchowe widzenie Karusi staje się swoistą łaską nadnaturalnego dostrzegania esencji rzeczy ukrytych przed „wzrokiem zewnętrznym”, ograniczanym przez zmysły bądź rozum. Istnieje przy tym zależność pomiędzy „okiem duszy” a wyobraźnią poetycką (twórczą − imagination, a nie odtwórczą − fancy), twórczą siłą przekształcania fantazmatu w rzeczywistość. W tej zdolności definiował Mickiewicz również romantyczne „Ja Absolutne”.
Erotyka Romantyczności Ballada Mickiewicza wywołała swego czasu skandal nie tylko przez wzgląd na śmiałe zrzucenie z piedestałów największych oświeceniowych autorytetów. Przyczynił się do tego również − perwersyjny jak na tamte czasy − erotyzm w zachowaniu głównej bohaterki utworu, skądinąd postawionej na świeczniku.